Walk-in, czyli prysznic z jedną taflą szkła zamiast zamykanej kabiny, to od kilku lat najczęściej wybierane rozwiązanie w remontowanych łazienkach. Zasłużenie - ale nie wszędzie się sprawdzi. Poniżej uczciwa lista za i przeciw.
Zalety
Po pierwsze wygląd: jedna tafla hartowanego szkła bez ramek i prowadnic optycznie powiększa łazienkę i nie zagraca jej wizualnie. Po drugie wygodne wejście - brak progu i drzwiczek docenisz przy myciu dzieci, a w dłuższej perspektywie także z myślą o starszych domownikach. Po trzecie czyszczenie: nie ma uszczelek, zawiasów i prowadnic, w których zbiera się kamień - przecierasz jedną płaszczyznę.
Wady
Otwarta strefa prysznica to zachlapania - przy krótkiej ściance woda potrafi pryskać na podłogę, więc tafla musi mieć przemyślaną długość i ustawienie względem deszczownicy. Walk-in bywa też chłodniejszy w użytkowaniu: brak zamknięcia oznacza, że para ucieka, a przeciągi czuć bardziej niż w kabinie. I wreszcie wymaga dobrego odpływu - najlepiej liniowego, z prawidłowym spadkiem posadzki.
Kiedy walk-in to dobry wybór
Gdy łazienka ma co najmniej średni rozmiar albo nietypowy układ, w którym gotowa kabina nie pasuje: wnęka, skos poddasza, prysznic w narożniku o niestandardowych wymiarach. Robimy taflę na wymiar, więc dopasowujemy się do pomieszczenia - nie odwrotnie.
Kiedy lepsza będzie kabina zamykana
W małych łazienkach, w których prysznic sąsiaduje bezpośrednio z pralką czy meblami - tam zachlapania są realnym problemem. Również wtedy, gdy zależy Ci na "cieplarni" z parą pod prysznicem. Drzwi wahadłowe lub przesuwne na wymiar dają zamknięcie bez rezygnacji z lekkiego wyglądu.
Nasza rada
Nie kupuj rozwiązania z katalogu - zacznij od pomiaru i rozmowy o tym, jak korzystasz z łazienki. Zobacz szczegóły usługi: kabiny prysznicowe Warszawa i kabiny prysznicowe Żuromin, albo od razu zadzwoń: 503 988 131.
